Statystyki z 52 portali nieruchomości: Istna zapaść na rynku gruntów
W kwietniu na 52 portalach monitorowanych przez Adradar pojawiło się ponad 28 tys. nieruchomości gruntowych wystawionych na sprzedaż po raz pierwszy, tj. już po odsianiu powielonych ogłoszeń. To wynik tylko nieznacznie niższy niż rok temu. Jednak znacznie większe zaskoczenie przynosi obraz całej dostępnej oferty, która w ostatnich miesiącach ogromnie się skurczyła.
Rynek gruntów od lat pozostaje silnie sezonowy. Zimą zarówno sprzedający, jak i kupujący wyraźnie zwalniają – mało kto marzy o oglądaniu działki w błocie, śniegu albo przy szybko zapadającym zmroku. Część właścicieli woli więc przeczekać słabszy okres i wrócić z ofertą wiosną, gdy teren lepiej się prezentuje, a zainteresowanie kupujących zwykle rośnie. To właśnie cieplejsze miesiące tradycyjnie przynoszą większy ruch: od inwestorów szukających gruntów pod zabudowę po osoby, które po prostu chcą znaleźć własny kawałek zieleni.
Tegoroczny start sezonu też nie dał rynkowi działek zbyt wielu powodów do optymizmu. Zima przypomniała, że w Polsce nadal potrafi być zimą – IMGW odnotowywał m.in. styczniowe epizody siarczystego mrozu i śniegu, po wcześniejszym suchym grudniu. Potem przyszła wiosna z dużą ilością słońca, ale za to niemal bez deszczu: marzec był skrajnie suchy, a w kwietniu na większości stacji opady nie przekroczyły nawet 30% normy wieloletniej.
Można więc żartobliwie powiedzieć, że działki były w tym roku po prostu za słabo podlewane. A jeśli spojrzymy na wykres, to żart szybko przestaje być aż tak zabawny – oferta gruntów nie odbija tak, jak zwykle oczekiwalibyśmy wiosną, tylko pozostaje niebezpiecznie blisko dołków znanych z okresu po lockdownowej gorączce zakupów.
Działki dostępne do kupienia (po odsianiu duplikatów)
Na wykresie szczególnie rzuca się w oczy kontrast między rozpędem z 2024 roku a obecną zadyszką rynku. Dwa lata temu liczba ofert rosła szybko i konsekwentnie aż do końca wakacji. Teraz tej energii wyraźnie brakuje – mimo że sezon teoretycznie powinien sprzyjać większej aktywności sprzedających.
Przy analizie gruntów trzeba zachować większą ostrożność niż przy mieszkaniach. Działki są opisane znacznie skromniej, więc algorytmom trudniej jednoznacznie rozpoznać duplikaty tej samej nieruchomości. Nie zmienia to jednak zasadniczego wniosku: obserwowane przesunięcie jest zbyt wyraźne, by uznać je wyłącznie za efekt techniczny.
Czy zestawienie najpopularniejszych portali ogłoszeniowych w segmencie gruntów uległo istotnym przetasowaniom? Czy agencjom na rynku gruntów wiedzie się lepiej niż prywatnym oferentom? O tym w najnowszym numerze naszego biuletynu.
Na jakich portalach ogłaszają się agencje?